Nikt jej nie powiedział, że wojna wróci razem z Tatą...
Zosia miała 7 lat, kiedy jej Tata – Żołnierz wrócił
z Afganistanu. Najpierw trafił na krótko do szpitala, a po kilku tygodniach wrócił do domu. Wtedy Zosia zobaczyła go po raz pierwszy po jego powrocie. Wyglądał inaczej i to nie tylko dlatego, że mocno utykał i podpierał się o kulę. Miał ciemniejszą skórę
i więcej zmarszczek wokół oczu….
Przeczytaj więcej
Naprawdę wszyscy cieszyli się, że Tata wrócił z misji, ale nikt im nie powiedział, że wojna przyjedzie razem z nim. Na początku były uśmiechy. Mama ugotowała jego ulubiony rosół, a Zosia nie chciała zejść mu z kolan. Mimo, że słabo chodził i trzeba było mu pomagać się ubierać, przez pierwsze dni wszystko inne wyglądało na takie jak dawniej. Ale nadeszły też noce. Zosia budziła się przerażona, kiedy słyszała, jak tata krzyczy przez sen. Czasem też w nocy siadał w kuchni, całkiem sam, w ciemności. Zaczął bardzo bać się burzy, trzymał wtedy głowę w dłoniach i oddychał ciężko, jakby nie mógł złapać powietrza…
Przez pierwsze dni Zosia rysowała dla niego wszystko, co umiała najlepiej: dom, psa, mamę, jego samego – zawsze z uśmiechem i flagą w tle. Tata rzadko patrzył na jej rysunki, więc Zosia przestała rysować…Poczuła, że jest jakoś inaczej.
Mama zaczęła szukać pomocy. Pojawiła się Fundacja i pani psycholog. I tam, na trzeciej sesji terapii,
Zosia w końcu powiedziała na głos: „Tata już nie jest taki jak kiedyś”. Na te spotkania Mama woziła ją jesz-cze przez wiele miesięcy. Z czasem Zosia znów zaczęła rysować – najpierw ciemne chmury, potem coraz jaśniejsze. Tata nadal czasem milczał, czasem płakał, a czasem cicho Mamie opowiadał, co widział „tam”. Razem z Mamą zrozumiały, że wojna nie kończy się wtedy, kiedy wraca się do domu.
Podaruj dzieciom Weteranów pakiet pomocy
W Fundacji wiemy, że po to, by życie wróciło na dawne tory, często dla dzieci Weteranów konieczna jest terapia u psychologa, która nierzadko trwa wiele lat.
Kiedy ich smutek powoduje kłopoty w szkole – potrzebne są korepetycje.
To trudny czas także dla Mam, bo często przybywa im obowiązków i o wielu rzeczach muszą same decydować. Dobrze więc, że w ich domach pojawia się Doradca Fundacji, który wspiera te rodziny w opiece nad dziećmi i pomaga czuwać nad ich rozwojem.
Przywróćmy dzieciom Weteranów uśmiech i radość życia. To pozwoli im bezpiecznie dorosnąć, by stali się szczęśliwymi dorosłymi.
Zosia jest jednym z 46 Dzieci Weteranów. W tym roku przyjęliśmy ich najwięcej w naszej historii, bo aż 13. Ojcowie tych dzieci żyją, ale żadnego z nich życie już nie jest takie samo.
Zosia z rodzicami
Twoja darowizna naprawdę pomaga dzieciom Bohaterów
- To dzięki Tobie będziemy mogli opłacić im terapię psychologiczną, by nauczyli się żyć bez Taty.
- To dzięki Tobie będą mogły mieć korepetycje, kiedy pojawią się problemy w szkole.
- To dzięki Tobie otrzymają wsparcie doradcy edukacyjnego Fundacji, który czuwa nad przyszłością dzieci.
Taty brakuje każdego dnia...
Pomagaj dzieciom Bohaterów regularnie, co miesiąc
Zobacz jaką moc ma Twoja darowizna
Rafał – jego mama była policjantką, zginęła na służbie.
Karolina i Aleksander – ich tata był strażakiem, został ciężko ranny na służbie.
Piotr – jego tata był żołnierzem, zginął na służbie.
Wspieraj podopiecznych Fundacji!
Zobacz dostępne formy pomocy
Działania Fundacji w liczbach
Michał, Iga, Zuzia i 153 naszych Podopiecznych czekają na TWOJĄ pomoc
W Fundacji Dorastaj z Nami opiekujemy się dziećmi żołnierzy, strażaków, policjantów, ratowników górskich medyków walczących z covid-19. Nasze dzieci mieszkają w całej Polsce. Pod naszą opieką są do pełnoletności, a z tymi, które się dalej uczą, jesteśmy do 25 roku życia.
Jestem Michał. Sport to moja pasja, a rower lubię najbardziej, choć tata nigdy nie zobaczy, jak na nim jeżdżę. Codziennie trenuję i dzięki fundacji mogę chodzić na dużo zajęć sportowych. Chcę być tak sprawny, jak tata, bardzo za nim tęsknię.
Przeczytaj o tacie
Tata Michała, starszy chorąży Rafał Celebudzki, służył w Afganistanie podczas XV zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Zginął 16 września 2014 roku, kiedy samochód kierowany przez zamachowca – samobójcę wbił się w kolumnę polskich pojazdów.
Przeczytaj o Tacie
Tata Igi, Łukasz Wojciechowski jest żołnierzem, został ciężko ranny na misji w Iraku. To było w 2003 roku, Polscy żołnierze zostali zaatakowani kiedy po zakończonej misji patrolowej wracali do bazy. Jeden z czterech samochodów, którymi jechał patrol, wjechał na zdalnie sterowany ładunek wybuchowy. Iga urodziła się już po wypadku Taty.
Mam na imię Zuzia. Nie wiem jaki był mój tata, bo go nie poznałam. Umarł, kiedy walczył ze złymi ludźmi. Lubię dużo mówić i pomagać mamie w ogródku. Mama mówi, że mam to po tacie. Mówi też, że będę taka mądra jak mój tata, bo dzięki fundacji mogę chodzić na różne zajęcia.
Przeczytaj o Tacie
Tata Zuzi, starszy aspirant Cezary Mokrzewski pracował w Wydziale do Spraw Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej CBŚ. Zginął 7 maja 2015r. w czasie konwojowania zatrzymanego. Tata Zuzi miał 38 Lat. Zostawił trzyletnią córeczkę Hanię i żonę, która spodziewała się kolejnego dziecka. Zuzia przyszła na świat 2 miesiące po śmierci Taty.
Masz pytanie, chcesz wiedzieć więcej?
Czekamy na Twój telefon lub maila w dni robocze od 09:00 do 17:00.

Dorota Gabryel
manager ds. fundraisingu i relacji z darczyńcami indywidualnymi

Karolina Sakowska - Witkowska
manager ds. nowych technologii i fundraisingu