Komu pomagamy?
Komu pomagamy?

Pomagamy dzieciom pracowników wszystkich służb publicznych, którzy zginęli albo zostali ranni w trakcie pełnienia swoich obowiązków, a także dzieciom pracowników służby zdrowia, którzy stracili życie albo ponieśli uszczerbek na zdrowiu, walcząc z pandemią Covid-19.

Dzieci i rodziny

Pomagamy dzieciom pracowników wszystkich służb publicznych, którzy zginęli albo zostali ranni w trakcie pełnienia swoich obowiązków.

Historie i sukcesy Podopiecznych

W Fundacji Dorastaj z Nami opiekujemy się dziećmi żołnierzy, strażaków, policjantów, ratowników górskich i medyków walczących z covid-19.

Pracownicy służb publicznych

Misja Fundacji ukierunkowane jest również na wzmacnianie szacunku dla pracy, poświęcenia i odwagi osób, które na co dzień dbają o nasze bezpieczeństwo.

Potrzebuję pomocy

Jeśli Twój rodzic stracił życie lub zdrowie na służbie – zwróć się do nas!

Jak działamy
Ogólnopolski Program Pomocy Systemowej Koalicja: Razem dla Bohaterów
Program pomocowy dla dzieci i ich rodzin
Działania wzmacniające etos służb publicznych
Program dla pracowników służb i funkcjonariuszy: Służba i Pomoc
Siła Wsparcia Kobiet
Wystawa: Dla Ciebie zginął...
Wystawa: Dorastam z Wami
Pomóż, by chciało im się żyć
Życie to nie zabawa
Pomóż mi dorosnąć do nowego życia
Dla Ciebie zginął żołnierz, strażak, policjant, a dla nie Tata
Bohaterowie
Książka "Śmierć warta zachodu"
Album „Dorosnąć do śmierci”
Kim jesteśmy
O Fundacji

Nasza misja i działania

Zespół

Poznajmy się!

Partnerzy

Zobacz z kim współpracujemy

Sprawozdania

Zapoznaj się z naszymi sprawozdaniami

Raporty zrównoważonego rozwoju

Sprawdź nasze zobowiązania oraz plany w kontekście zarządzania kwestiami ESG

Dla mediów

Pobierz materiały

Baza wiedzy
Poradniki
Spotkania z Bohaterami
Artykuły
Podcasty
Warsztaty
Aktualności
Publikacje
8

Poczuj życie pełne emocji

Często staramy się nie zwracać na nie uwagi i równie często nie dajemy sobie i innym prawa do ich przeżywania. A Ty? Jak często słyszysz zdania typu: „nie przejmuj się, inni mają gorzej i nie płaczą”, „nie wstydź się”, „nie bój się”, „przestań się złościć”… Często sami udzielamy innym takich porad, a szczególnie dzieciom. Co dzieje się, kiedy nie pozwalamy sobie i innym na okazywanie niektórych uczuć? Emocje odczuwa każdy ale nie zawsze to widać. Są to subiektywne stany, które pojawiają się wtedy, kiedy doświadczamy czegoś dla nas ważnego. Obejmują zmiany fizjologiczne w ciele, które można zmierzyć, doznania wewnętrzne, których zmierzyć jeszcze się nie udało i ekspresję ciała, w tym mimikę, którą możemy zobaczyć. Każda emocja stanowi informację. Niektóre emocje chronią nas, ostrzegając przed zagrożeniem. Kiedy odczuwasz, np. wstyd lub boisz się, zadaj sobie w myślach pytanie: „Przed czym chroni mnie ta emocja?” Twoja odpowiedź może być ciekawym odkryciem. Choć emocje podstawowe, takie jak strach, złość, smutek, radość i wstręt są uniwersalne dla wszystkich ludzi, to już rozpoznanie ich pochodnych, będących mieszanką emocji podstawowych zależy od wzorców kulturowych. Te wzorce mogą czasem powodować poważne w skutkach nieporozumienia w interpretacji emocji innych ludzi.

Rozpoznawania emocji uczymy się od początku naszego życia. W życiu płodowym jesteśmy dosłownie „skazani” na emocje naszej rodzicielki. Reakcje fizjologiczne przyszłej mamy, związane z przeżywaniem emocji, takie jak przyspieszone bicie serca, skurcz w żołądku, spłycony oddech są natychmiast odbierane przez organizm dziecka i wywierają wpływ na jego rozwój. Obecnie za pomocą badań neuroobrazowych można zdiagnozować depresję już u noworodków, których matki przechodziły ją w ciąży. Wiele badań naukowych z ostatnich lat potwierdza, że traumatyczne przeżycia ciężarnej, przewlekły stres lub silny lęk, zwiększają ryzyko uszkodzenia mózgu dziecka, którego konsekwencją może być rozwój osobowości zaburzonej, chorób psychicznych lub somatycznych. Kiedy już się urodzimy, wcale nie jest łatwiej. Rozpoznawanie emocji naszych opiekunów, z perspektywy noworodka, to kwestia życia lub śmierci. Tak przynajmniej wynika z ewolucji człowieka, na którego czyhało na każdym kroku wiele niebezpieczeństw. Rozwijający się mózg małego dziecka nieustannie koduje nowe informacje i budując sieć połączeń przeróżnych bodźców, tworzy coraz to nowe poznawcze schematy. I teraz wyobraźmy sobie sytuację, w której mama noworodka jest ofiarą przemocy domowej i przeżywa wszystkie, związane z tym bardzo trudne emocje ale zajmując się swoim dzieckiem stara się ze wszystkich sił ukrywać przed nim, to co przeżywa. Uśmiecha się i radośnie zagaduje, choć jej oczy i wciąż napięte ciało wyrażają cierpienie. Jeśli trwa to długo i często się powtarza, dziecko otrzymuje szereg sprzecznych ze sobą informacji, dotyczących okazywania emocji. Takie warunki znacznie zwiększają ryzyko rozwoju u dziecka w przyszłości, np. osobowości nieprawidłowej lub zaburzonej. Jeśli jednak uda się szczęśliwie przetrwać bez szwanku te pierwsze lata życia, możemy pochwalić się całkiem niezłą umiejętnością naśladowania innych, w tym jak okazują emocje. Nadal jednak nasze reakcje emocjonalne często będą przesadne lub nieadekwatne, bo nasz układ nerwowy wciąż się rozwija. Niestety niektórzy właśnie z tego powodu już od najmłodszych lat doświadczają braku akceptacji wyrażania siebie, a w dalszej perspektywie braku prawa do wyrażania siebie. Co to znaczy?

Wyobraźmy sobie taką sytuację, że trzyletnie dziecko bardzo głośno płacze, bo zostało zdjęte z huśtawki i zabrane do domu. W domu kontynuuje, a nawet płacze jeszcze głośniej. Rodzic, któremu już głowa pęka od tego hałasu, mówi wtedy: „O nie, mój drogi, tego już za wiele! Tej histerii nie da się słuchać! Zaraz Cię zamknę w Twoim pokoju i nigdy już cię nie zabiorę na huśtawkę, jak będziesz się tak wydzierał!” Niektórzy przedstawiciele „starej szkoły” mogą jeszcze rzucić w przelocie: „Brzydki Jasiu, oj brzydki jesteś, kiedy tak krzyczysz, mama cię nie będzie kochać, jak tak będziesz krzyczał!”… 

Kiedy takie sytuacje często się powtarzają, dziecko utrwala schemat, że pewnych emocji nie można okazywać, bo można za to zostać odrzuconym. Ba, za to można nawet przestać być kochanym. Pamiętajmy, że dziecko cały czas się uczy. Ono, nasze skróty myślowe przetwarza tak, jak pozwala mu na to poziom jego rozwoju.

A teraz, ta sama sytuacja ale inaczej poprowadzona przez rodzica, któremu głowa już pęka od głośnego płaczu dziecka. Rodzic mówi: „Jasiu, widzę że płaczesz. Krzyczysz tak głośno, że aż bolą mnie uszy. Rozumiem cię. Chciałeś dalej się huśtać ale musieliśmy wracać. Wiem, że możesz być zły albo smutny. Mnie też jest trudno, kiedy tak głośno krzyczysz. Ja sobie na chwilę pójdę do kuchni, bo tam jest trochę ciszej ale zaraz przyjdę do ciebie i jeśli chcesz posiedzę koło ciebie albo cię przytulę. Zobaczysz, za kilka minut będzie lepiej.”

To tylko chwila rozmowy z dzieckiem ale kiedy takie rozmowy powtarzają się często, dziecko utrwala schemat, że ma prawo wyrażać, to co czuje. Nie doświadcza odrzucenia, z powodu okazywania emocji. Ma informację, że rodzic go akceptuje ale pokazuje granice, kiedy coś mu przeszkadza. Emocje dziecka zostały nazwane i opisane zostało zachowanie dziecka. Dzięki temu szybciej nauczy się ono rozróżniać jedne emocje od drugich.

Rozmawiając z dzieckiem od najmłodszych lat o emocjach, warto zadbać, aby nasze komunikaty były wartościowe. Wbrew pozorom nie wymaga to zbyt dużego nakładu. Wystarczy opisać dziecku, jak się zachowuje (tupie, zaciska pięści, gryzie), nazwać emocję, którą dziecko może przeżywać i powiedzieć, co jego zachowanie nam robi (co my czujemy). Dobrze jest powiedzieć, że rozumiemy, jak się czuje i jesteśmy z nim. Od najmłodszych lat warto mówić dziecku, że je kochamy, szczególnie w trudnych dla niego chwilach. Takie komunikaty wspomagają prawidłowy rozwój regulacji emocji u dziecka w bezpiecznej atmosferze akceptacji i uprawomocnienia wszystkich stanów emocjonalnych, które są przecież czymś naturalnym. Każda pojawiająca się w nas emocja niesie ze sobą ładunek energetyczny, który musi zostać rozładowany. Organizm człowieka ma zdolność samoregulacji w tym zakresie ale kiedy jesteśmy małymi dziećmi dopiero się tego uczymy. 

Każda rodzina ma swój własny mikroklimat, również w zakresie regulacji emocji. Niektórzy rodzice cały czas się kłócą i godzą. Inni mają ciche dni i niechętnie rozmawiają o problemach, tłumiąc je w sobie. Jeszcze inni tracą panowanie nad sobą, będąc pod wpływem emocji. W takich różnorodnych systemach wychowują się dzieci i każde z nich przystosowuje się do schematu, który działa w jego rodzinie. Ten schemat determinuje w dużej mierze nasze dorosłe, emocjonalne życie. Może warto przyjrzeć się, jak to działa w Twoim domu? Czy jako dziecko miałeś prawo do wszystkich swoich uczuć? Czy będąc w relacji z bliskimi, akceptujesz wszystkie ich emocje? Czy lubisz rozmawiać o tym, co czujesz? Jeśli nie umiesz odpowiedzieć albo zastanawiasz się co możesz zrobić, żeby poczuć się lepiej ze swoimi emocjami może warto poszerzyć swoją wiedzę pod okiem specjalisty psychologa lub psychoterapeuty i rozwijać się w tym kierunku. 

Powodzenia!

Autorką artykułu jest:
mgr Monika Borkowska – kpt. Wojska Polskiego, magister psychologii stosowanej, specjalność psychologia rodziny, rozwoju i edukacji, psycholog wojskowy z kilkunastoletnim stażem, pełniła służbę m.in., w strukturach tzw. szpicy NATO, jednostkach Wojsk Lądowych i Marynarki Wojennej. Na co dzień przygotowuje żołnierzy i ich dowódców do realizacji zadań oraz pomaga im w kryzysach i ogólnej dbałości o kondycję psychiczną. Prowadzi psychoedukację w zakresie m.in. zaburzeń po stresie traumatycznym (PTSD, ASD), zaburzeń nastroju i innych czynników ryzyka związanych ze służbą wojskową. Posiada również kilkuletnie doświadczenie, jako dowódca pododdziału. Absolwentka studiów podyplomowych na Uniwersytecie Gdańskim, kierunek Psychologia przywództwa w organizacjach.

Podobał Ci się ten artykuł?

Wesprzyj Fundację Dorastaj z Nami!